Gucio został wybrany jako pierwszy z rodziny.
Przez doradcę do spraw hodowlanych Klubu Posokowca, kolegę Galwasa Wojciecha.



Imię psa: DERYL
Przydomek hodowlany:od Řeky Hvozdnice 
Płeć:pies
Rasa:Posokowiec Bawarski (FCI217)
Ojciec:KASTOR [znad Warciańskich Tataraków] 
Matka:FATY [Odkaz Diany] 
hodowca:Lebeda Petr Ing. 
Data urodzenia2010-01-14
Numer rodowoduPKR.VI-14330 // CLP/BB/5357
Kraj pochodzeniaCzechy [CZ]
Numer rejestracji oddziałowej13873/XV/10 Opole
Numer tatuażu / chipa5357


prev next

Pomysłodawcy koligacenia szlachetnych rodów . !!!

 Obok Wojciecha prezentuje się  nam hodowca: Lebeda Petr.



''Statystycznie ''wybraliśmy takiego .

Statystyka prac 2010.

Ilość prac – 127

Odnalezionych postrzałków – 22

Gatunki zwierzyny - jeleni 11 , dzików 11

Łączna waga – 950 kg .

Praca na otoku w kilometrach – 74 km

Średni czas od postrzału – 3,5 godziny .

Gon w metrach – 200 m .

Ilość gonów - 1 .

Stanowienie łączny czas w minutach – 20

Ilość stanowień - 1.

Ilość przejechanych kilometrów – 3800 km .




Statystyka prac 2011.

Ilość prac – 205

Odnalezionych postrzałków – 52

Gatunki zwierzyny - jeleni 23 , dzików 29

Łączna waga – 2450 kg .

Praca na otoku w kilometrach - 72 km

Średni czas od postrzału – 3,5 godziny .

Gon w metrach – 3200 m .

Ilość gonów - 4 .

Stanowienie łączny czas w minutach - 140

Ilość stanowień - 5 .

Ilość przejechanych kilometrów – 3000 km .




Statystyka prac 2012.

Ilość prac – 86

Odnalezionych postrzałków – 23

Gatunki zwierzyny - jeleni 12 , dzików 11

Łączna waga – 1150 kg .

Praca na otoku w kilometrach - 22 km

Średni czas od postrzału – 7 godziny .

Gon w metrach – 2200 m .

Ilość gonów - 5 .

Stanowienie łączny czas w minutach - 140

Ilość stanowień - 7 .

Ilość przejechanych kilometrów – 1800 km .




Statystyka prac 2013.

Ilość prac - 119

Odnalezionych postrzałków - 36

Gatunki zwierzyny - jeleni 14 , dzików 21 sarna 1

Łączna waga – 2060 kg .

Praca na otoku w kilometrach - 61 km

Średni czas od postrzału – 8,5 godziny .

Gon w metrach – 1880 m .

Ilość gonów - 8 .

Stanowienie łączny czas w minutach - 280.

Ilość stanowień - 14 .

Ilość przejechanych kilometrów – 4800 km .




Statystyka prac 2014.

Ilość prac - 64

Odnalezionych postrzałków - 29

Gatunki zwierzyny - jeleni 14 , dzików 15 .

Łączna waga - 1850 kg .

Praca na otoku w kilometrach – 20 km .

Średni czas od postrzału - 6,5 godziny .

Gon w metrach - 5850 .

Ilość gonów - 9 .

Stanowienie łączny czas w minutach - 330 .

Ilość stanowień - 12 .

Ilość przejechanych kilometrów – 3740 .




Statystyka prac 2015 .

Ilość prac – 32

Odnalezionych postrzałków - 21

Gatunki zwierzyny - jeleni 8 , dzików 13 .

Łączna waga - 1450 kg .

Praca na otoku w kilometrach – 38 km .

Średni czas od postrzału - 7,5 godziny .

Gon w metrach - 8500 m.

Ilość gonów - 6 .

Stanowienie łączny czas w minutach – 180 min .

Ilość stanowień - 6 .

Ilość przejechanych kilometrów – 1740 km .




Statystyka prac 2016 rok . 

Ilość prac – 41

Odnalezionych postrzałków – 37

Gatunki zwierzyny - jeleni 11 , dzików 25 .daniel 1.

Łączna waga - 1950 kg .

Praca na otoku w kilometrach – 42 km .

Średni czas od postrzału - 6,5 godziny .

Gon w metrach - 6500 m.

Ilość gonów - 9 .

Stanowienie łączny czas w minutach – 130 min .

Ilość stanowień - 9 .

Ilość przejechanych kilometrów – 2700 km .




Statystyka prac 2017 rok .

Ilość prac 2017 rok – 51

Odnalezionych postrzałków – 39

Gatunki zwierzyny - jeleni 14, dzików 21 .daniel 3 sarna 1.

Łączna waga około - 2200 kg .

Praca na otoku w kilometrach – 66,8  km .

Średni czas od postrzału – 10,5 godziny .

Gon w metrach razem – 9650 m.

Ilość gonów - 14 .

Stanowienie łączny czas w minutach – 350 min .




Wystawy


1jpg

Zrealizowaliśmy z Gutkiem plan 3 x CWC dwie międzynarodowe jedna krajowa .

Dokonaliśmy rozrachunku względem wszystkich rywali , ringowych.

Konkurentów mieliśmy wedle naszej oceny - doskonałych eksterier owo.

Byli w ringu ''też'' od nas lepsi ale i Gustaw całą stawkę ma na rozkładzie – wygrał

z każdym z nich na innej . 


Opole. 2011

Sędzia:Piskay Vladimir [SK]

oc.dosk, lok.1, ZwMł, NJwR 

Uzasadnienie ;

Bardzo dobry format budowy ,bardzo dobra głowa,nieco jasne oko,doskonała górna i dolna linia,na wiek bardzo dobrze umięśniony,prawidłowy w ruchu, szata prawidłowa.

======================================================

Racibórz 2011
Sędzia:Rajs Anna [PL]

oc.dosk, lok.1, CWC, ZW, BOB 

Uzasadnienie;

Ładny przdstawiciel rasy o szlachetnym wyglądzie,doskonała głowa,piękne gabaryty ,szata standartowa,zgryz prawidłowy,oko rozjaśnione,kończyny przednie delikatny francuz,ruch wydajny i płynny.

======================================================

Legnica- 2011.
Sędzia:Bocianowski Marian Paweł [PL]

oc.dosk, lok.1 

Uzasadnienie;

Typowy przedstawiciel rasy ,dobra wielkość,bardzo wydajny w ruchu,ładna głowa, ładna szata i umaszczenie.

======================================================

Wrocław- 2011.
Sędzia:Weron Grzegorz [PL]

oc.dosk, lok.1, CWC 

Uzasadnienie;

Typowy przedstawiciel rasy ,o bardzo ładnej ciemnej maści,jasnym oku,ładna głowa,odpowiednia liniia dolna i górna,dobre kontowanie, bardzo dobry w ruchu.

=====================================================

Będzin 2012.
                             Sędzia: Opara Krystyna [PL] oc.dosk, lok.2 
Uzasadnienie;

Bardzo proporcjonalny pies ,o prawidłowym zgryzie, bardzo dobre proporcje czaszki, prawidłowo osadzone i noszone uszy, poprawna górna dolna linia, pojemna klatka piersiowa, ładna szata, dobre kontowanie, mocne kończyny, prawidłowo osadzony i noszony ogon, dobry w ruchu , pies o zbyt dużym temperamencie w ringu.

====================================================== 

Opole 2012

                                                    Sędzia: Witkowska Dorota [PL]

      oc.dosk, lok.1, CWC, Res.CACIB.

Uzasadanienie;

Proporcjonalny pies, o bardzo dobrym wyrazie , z doskonałą głową ,mógłby mieć ciemniejsze oko, bardzo mocny , prosty grzbiet ,ładna pojemna klatka piersiowa,konczyny dobrze stawiane i kontowane.

 


O Ringowym Sędziowaniu .


To że w naturze mam dociekliwość i lubię wiedzieć . Kolejny raz przyczyniło się do rozchwiania mojej elementarnej wiedzy w temacie - wzorcowy eksterier. Po zabawach z komputerowym wzorcem doszedłem do przekonania że nie znajdzie się wzorca rasy żyjącego merdającego ogonem czerwonego kłapoucha.
 

W tym temacie mimo usilnych dociekań nie znajduję jednoznacznych określeń jak to a to …. lub coś ma wyglądać . Gdybym zaczął od wystawowego sposobu noszenia ogona skończywszy na kufie to zapewne brzmiało by to jak kolejna powiastka . Dla nikogo nie są tajemnicą podręczniki lub dostępne opracowania w formie elektronicznej – szkolące asystentów ringowych a w konsekwencji po zdaniu egzaminów sędziów ringowych .

Niezwykle pouczające są materiały w ramach doskonalenia już samych sędziów. Gdy jeszcze zajrzymy za Odrę lub za południową granicę to jawi się nam na końcu – pełna uznaniowość w podejmowaniu decyzji w ringu. Dlatego też nigdy nie odważył bym się podjąć polemiki co do ocen w ringu. Nie ulega wątpliwości że każdego z nas jego po soczek jest najpiękniejszy .

Zupełnie pomijam prywatne koneksje między sędziami a sędziami oraz właścicielami bo to temat żenujący i bez mojego komentarza jest obrzydliwy w swoim wyrazie. Gdy pobawicie się w osobisty bank informacji można w ciemno wytypować przed wystawą wyniki .

Gdy sędzia wiodący uznany jako guru w swoim obszarze sędziowania namaści psa  - utytułuje to widomym jest że jego ocena w tym obszarze zostanie podtrzymana lub jeszcze bardziej na maszczona. Do sprawdzenia – gdy pojawi się sędzia z innego obszaru płatniczego nawet ''makaronik - Włoch '' odwraca tablę i zupełnie inny pies na czele .

W opracowaniach z ojczyzny bawara znajdziemy opis anatomiczny z animacją komputerową odpowiadającą wzorcowi rasy . Możemy dokonać metodą seryjnych zdjęć w ruchu animację swego pupila rozebrać go z szaty mięśniowej i następnie nakładać na wzorzec komputerowy . Dokładając kolejno masę mięśniową i na końcu ubrać go w odzienie zewnętrzne – skórę. Taką metodą mamy czarno na białym co nasz pupil sobą prezentuje względem wzorca.


Czy w tym trybie można dokonywać wyboru w ramach dziś przeprowadzanych konkursów .Wydaje się to zupełnym absurdem by doznania estetyczne sędziego zastąpić werdyktem maszyny .


 

Piękności Posokowce Bawarskie w Polsce.

Przed II wojną światową mamy nieliczne wzmianki o posokowcach. Na Pomorzu posiadali posokowce Jan Syrwind - Łukowicz z Chojnic i jego przyjaciel Leon Ossowski z Komierowa.


Prezydent Ignacy Mościcki otrzymał posokowca hanowerskiego od marszałka III Rzeszy Hermana Goringa, z okazji polowania w Białowieży w lutym 1937 r.


Po II wojnie światowej zaczęto hodowlę posokowców bawarskich. Popularyzacja tej rasy wiąże się z nazwiskiem p.Sikorskiego z Sanoka i Leszka Krzysztofa Sawickiego - fotografika przyrody (CARLO z Zamkowego Osiedla) oraz p.Różyckiego, leśnika z Żukowa koło Sławna.


Hodowlę z Kaszubskiej Kniei Benedykt Gierszewski zaczął z suką ALMA z Sanoka od p.Sikorskiego i HERRY z Brumovske Kotlini, sprowadzonego z Czechosłowacji przez Pawła Friese. Z tej samej hodowli Tadeusz Doroszyński z Przechlewka sprowadził ALMĘ z Brumovske Kotlini. Tadeusz Zwierz ze Słupska nabył kolejnego reproduktora z Czechosłowacji BUKA z Litoltova, a p.Gawroński ze Złotowa - DINĘ z Lisiego Jaru.


Kiedy ALMA z Sanoka dała tylko jednego szczeniaka (suka była bardzo drobna), B.Gierszewski nabył od p.Różyckiego CARMEN v. d. Abendweide, pochodzącą z Insbruku. W potomstwie CARMEN v. d. Abendweide wyróżniła się BONA z Kaszubskiej Kniei - doskonała w pracy i w eksterierze.


BONA dała ZUCHA z Kaszubskiej Kniei, który był ojcem słynnego championa wystawowego Europy, interchampiona - MORO z Liliowego Wrzosowiska, własność p .Rydzika z Grudziądza. MORO potwierdził swój championat wystawowy zdobyciem pierwszego miejsca na I Krajowych Konkursach dla Posokowców w Przechlewie.




2jpg
Użytkowość konkursowa.

 

Dzień zapowiadał się deszczowy w nocy padało rankiem ołowiane chmury jednocześnie duchota nic dobrego nie wróżyły .


Już w czasie drogi na konkurs dało się odczuć w samochodzie bardzo silne powiewy wiatru . Na miejscu powitała nas jednak słoneczna pogoda . Uruchomione pokłady wyobraźni i  doświadczenia z prac na naturalnym postrzale  nic dobrego nie wróżyły – jak to będzie na ścieżce tropowej  - bo intensywny deszcz i bardzo silny wiatr to najwięksi wrogowie nosa posokowca.

 

Powitanie , sygnaliści - bardzo miła i sympatyczna oprawa przygotowana przez organizatora . Losowanie numerów startowych , prezentacja sędziów . Ale do dzieła ; deklaracje - na otoku odłożenie - na otoku do zgasłego zwierza.

 

Odłożenie - Gustaw po moim  siad  pozostał w bezruchu ,na strzały wydawał się być głuchy . Dla mnie jak na jego dotychczasowe dokonania '' mistrzostwo świata '' . Jego zachowanie i moją ocenę - udokumentowali w ocenie sędziowie .

 

Ścieżka - zwolniłem z otoku , wyszukał zestrzał pokazał grzebiąc łapą . Pora na zmianę zestawu do tropienia . Ze statecznego posokowca na widok otoku radość włącznie ze skakaniem na przewodnika .

 

Niezwykle sympatyczny sędzia i jego asystent spoglądali na nasz duet raczej z politowaniem .W czasie pracy w łowisku nawet parę minut czekam by się wyciszył . Tu jednak konkurs i na miziania i wyciszania nikt nie będzie czekał.

 

Ruszamy i tak jak się spodziewałem Gustaw rwie po tropie jak oszalały . Prowadzący to ja - niewątpliwie ze sporą nadwaga . Sędzia prawie mi dorównujący a asystent przebija nas obu - słusznością postury . Czego rezultatem jest już po kilkuset metrach - para tropiąca pozostawia sporo z tyłu parę sędziująca. Na dodatek na 20 m przed nami z maliniaków zrywają się trzy sarny .

 

Pora wyciszyć Gustawa co prawda zignorował sarny ale leżały na naszej ścieżce i nos kazał mu sprawdzić drogę ucieczki . Powolny jego instynktowi pozwoliłem mu sprawdzić kilka metrów . Zrezygnował i sam wrócił na trop . Co nie uszło uwagi sędziego , miłym komentarzem .

 

Wyciszam Gustawa bo jesteśmy na samym początku ścieżki i dalsza praca przy panującej duchocie groziła zapaścią na zdrowi prowadzącego jak i sędziego wspomnę i o asystencie , który to był zdecydowanie bardziej skupiony na kontroli oznakowania ścieżki gdyż tępo było zawrotne.

 

Co mnie nastrajało pozytywnie to fakt że od kilkudziesięciu metrów nie widziałem już lanej farby po maliniakach . Będzie spokojniejszy  jak po samych butach tropowych będziemy podążać .

 

Ruszamy ponownie i za dosłownie kilkadziesiąt metrów widzimy w oddali jeszcze całą chmarę jeleni przecinająca naszą prawdopodobna drogę tropienia . Gustaw jest zbyt zajęty swoim tropem i wyraźnie mniej nerwowy .

 

Puszczam dla popisu przed Panem Sędzią otok i spokojną pracą tylko na komendę '' stój ''a następnie ''nos naprzód '' reguluje tępo jego pracy . Bez mojej reakcji po puszczonym otoku -  pozwalam mu sprawdzić przejście jeleni wraca sam po kilkudziesięciu metrach na trop .

 

Widzę kontem oka zadowolenie sędziego . Kolejny oddział i zaczyna się prawdziwy horror co do podłoża .

 

Tu jedyna moja uwaga co do samego przygotowania ścieżki . Idący prawdopodobnie w butach tropowych walił na wprost w te pokrzywy jeżyny -  czego dowodem jest wydeptana ścieżka przez zakładającego - tu i psa tropiącego nie potrzeba bo i ostatnie kropelki farby odnajdujemy .

 

To moja jedynie spekulacja - znakujący tą ścieżkę dla potrzeb sędziów kręgiem omija te pokrzywy i jeżyny  a  ścieżka oznakowana  spotykała się po ominięciu ich na przedłożeniu .

 

Gdy odnajdujemy z Guciem drugie łoże w tych jeżynach Panowie Sędziowie są sporo z boku . Sugerując że zboczyliśmy ,  nie dając za wygraną i przywołuję  parę sędziowską do łoża .Nie mam wątpliwości sędzia ma zawsze rację pół słowem tego nie komentowałem .

 

Jednak od drugiego łoża już podążaliśmy zgodnie razem nie bacząc na oznakowania do trzeciego i  do zgasłego postrzałka . Gdzie po odprowadzeniu Gustawa na 50 m puszczony potarmosił wypchana słomą skórę dziczka .

 

Gdy się Pan sędzia do niego nadmiernie zbliżył podniósł fafle pokazując zęby . Nakazał odwołać Gustawa co już trenowany do '' strzału laski ''na gwizdek wykonał .

 

Było bardzo rzeczowe obszerna i z wielką fachowością omówienie samej pracy .Nawet wyłowił z pracy Gustawa dwa załamania pod kątem prostym które Gustaw ściął .

 

Podkreślając pierwszą nerwowość , sprawdzanie tropów zwodniczych , ilości zwierza napotkanego , jak i reakcji Gustawa na sarny które mu wyjechały spod kufy .

 

Z nieukrywanym satysfakcją odbieram w omówieniu gdzie Pan Sędzia podkreślił wzorową współpracę przewodnika i posoka na tropie . Zwracając uwagę , tropiąc Gustaw był bezwzględnie posłuszny i skupiony , mimo wielkiego temperamentu . Od pierwszego łoża pracował powoli bardzo dokładnie .

 

Gustaw pracował z '' nawigacją '' mam jego trasę pracy z zapisu komputerowego . Mimo ze ścieżka nie była trudna bez jakiś udziwnień które powinny być przypisane tej rasie . Bo jedynie dwa zwroty po 90 stopni i dwa kąty rozwarte to długość z zapisu 1480 m sprawia satysfakcję z wyniku który dał ......

KPP – Pierwszego Stopnia .


Obolała wątroba.


Gdy zaczynaliśmy wspólnie z Guciem nasze przygody. Byliśmy żądni spektakularnych dokonań. Wydzwanialiśmy do grona przyjaciół by się wprosić na polowanie jako poszukujący postrzałków. Ale już dwa lata później było dokładnie odwrotnie. Kolejne lata zweryfikował nasze rozumienie, co jest warta, poszczególna praca.


Oto przypadek poszukiwania  sarny kozła , który zakwalifikowane jako szkoleniowe. Szukające wcześniej dwa kolejno psy prowadziły 230 m. ...
I nagle wszystkie robiły stop - postrzałek rozpływał się w powietrzu. Strzelec na złoto medalowego kozła poświęcił dwa tygodnie urlopu. Byliśmy trzecim duetem poszukującym po dwóch innych rodowodowych tropowcach szkolonych na posokowce.
Tak i u nas po 230 m z GPS stop. Gucio kręci sprawdza po kilka metrów w każdą stronę, po więcej niż dłuższej chwili zaczyna wracać jakby własnym tropem.


''Oczywiście pojawiają się głośne komentarze sporej liczebnie  korony – co ten pies robi.''

 

Co by się nie działo podpowiadam wszystkim po stokroć -  posokowiec wyszkolony rządzi na tropie bądźcie psu posłuszni – pomagajcie, ale nie decydujcie.


Wracamy ale jakby dwa trzy metry obok . Po około 150m Gucio powoli odbija ze '' ścieżki już wcześniej wydeptanej'' . Strzelec strzelał w trawach na 150 m z lewej strony ambony  - kozioł zgasł na tej samej wysokości ambony  ale 50 m od niej , z prawej jej strony.

 

Na zestrzale odrobiny farby i tyle  - a przestrzał okazał się być przez jelita.
Nadmienię wszystko odbywa się przy otwartej kurtynie z udziałem strzelca i przewodników poprzednich psów.


Fakt, że tego samego dnia nie wróciliśmy do domu z racji '' przepisów komunikacyjnych'' , bo wdzięczność strzelca była – dosłownie wylewna. Określenia fenomenalny nos łechtały moją próżność, obolała wątroba nie zmienią faktu, że to praca na żaden z dyplomów. A jednak splendor za to, co się wydarzyło nie zamieniłbym na żadne papierowe uznanie, w stylu -  Gucio to już pies super użytkowy.


Jak doczytacie w dalszej części zaprezentowałem w formie wspomnieniowej  prace te, które uważamy, że były naprawdę trudne a ich trudność nie zawsze  stanowił czas czy odległość.


Więcej niż przeciętny posokowiec i chore ambicje przewodnika to - telefon i jesteśmy. Fama że akurat ten posok znajduje  - niesie się szybko.
Ceną nadmiernej dyspozycyjności jest zdrowie posoka i wasze.
Szczytem zainteresowania waszym duetem – /posok i przewodnik/ będzie telefon;
Jest godzina, gdy posokowce smacznie chrapią a druga strona otoku przewraca się na drugi bok.


Dzyń - dzyń -  Adaś siedzę na ambonie wiesz tej na zaścianku strzelałem dwie minuty temu do potężnego byka zaznaczył i uszedł w las.
Jedziemy - dalej strzelec siedzi na wysiadce.
Na zestrzał - do lasu 120 m i kolejne 100 m byk leży.

Tak często bywa i w moich statystykach widnieją takie prace jako szkoleniowe. Są gorsze scenariusze. Jedziesz po 14 / 16 godzinach ‘’dziś to wiem - najlepszy czas od postrzału dla posokowca’’. A tam ‘’ Meksyk W Ogniu’’. Zestrzał rozdeptany w cztery strony świata. Jesteś tym en tym szukało już kilka psów. Na dokładkę 1200 m dalej wysokiej klasy burek znalazł i podniósł z łoża zwierza – gdzieś pogonił
i do tej pory go nie ma.


Opisałem miejsca trafień odnalezionych postrzałków. To materiał do analiz tak sądzę - nie tylko dla mnie. Nie doszliśmy kilkanaście  postrzałków i to mnie frapuje najbardziej, gdzie akurat te nie odnalezione otrzymały postrzał.